Czy afirmacje i manifestacje działają?
Wpadło mi kiedyś w oczy takie zdanie "Kłamstwo wypowiedziane 100 razy staje się prawdą". Czy to możliwe? No nie zawsze ale w niektórych sprawach może się takie stać. Potem sobie przeczytałam książkę "Wyobraź sobie, że jesteś szczupła" autorstwa Debbie Johnson. Czy to coś dało? Niewiele. Nie potrafiłam zupełnie oddać się tej książce. Jak zamykam oczy to widzę ciemność. Nie potrafię sobie przywoływać obrazów, wyobrażać coś innego niż jest w rzeczywistości. A to właśnie obraz siebie szczupłej miał być motywacją. Mimo wszystko zakiełkowało ziarenko o wpływaniu na wyobraźnie.
Mam takiego fajnego lekarza, który nigdy nie mówi nic nadzwyczajnego, ale zawsze trafia w takie punkty, że potrafię się ogarnąć. Wzięłam się za dietę i pomogło. No ale tu nie chodzi przecież tylko o odchudzanie. Przecież inne kłamstwa też mogłyby stać się prawdą. No właśnie, tylko jak?
Kiedyś gadałam z przyjaciółką, której siostra ma synka z autyzmem. Śmiały się, że wymanifestowała sobie tego synka, ponieważ jako nauczycielka kocha dzieci z autyzmem i wręcz idealnie się z nimi dogaduje. I tak sobie zaczęłam sprawdzać co to są te manifestacje, trafłam również na afirmacje. Zatem czym są?
Zacznijmy od afirmacji : Są to pozytywne stwierdzenia, które mają za zadanie zmienić nasze nastawienie, przekonania czy myśli. Przykładem może być "Z każdym dniem staję się zdrowsza i silniejsza" To działa fantastycznie na mózg, pomagając mu łatwiej i przyjemniej przestawić się z trybu marudy na tryb wszystko jest super. Najlepiej jednak działają jak są realistyczne, więc nie wymyślajmy abstrakcyjnych afirmacji.
Manifestacje: To już bardziej świadome przyciąganie albo realizacja czegoś. Np. Chcemy fajnej pracy to realnie wysyłamy CV czy tworzysz sobie listę marzeń i zaczynasz podejmować kroki, żeby ją zrealizować. Najczęściej manifestacje zaczynają się od afirmacji. To je właśnie sobie powtarzamy, zaczynamy się czuć lepiej i czuć te energię do działania i to jak najbardziej realnie może przerodzić się w manifestację a w efekcie upragniony cel.
Zatem co się u mnie sprawdziło? No cóż. Moja lista afirmacji na ten moment jest długa. Czytam ją sobie rano i wieczorem lub po prostu tak często jak sobie o niej przypomnę. Czasami rano w nawale obowiązków tego nie zrobię a czasami wieczorem ze zmęczenia też o tym nie pamiętam. Bywa i tak. Do sedna. Obecny stan doprowadził moją cerę a w tym i samopoczucie do kompletnej ruiny. Więc zaczęłam afirmować m.in. to, że staję się piękniejsza. Z czasem nabyłam pewności siebie, zaczęły pojawiać się jakieś bardziej zawiłe pielęgnacje, zmieniłam kremy, piję więcej wody, naparów z ziół. Z czasem moja cera się poprawiła a ja zyskałam więcej pewności siebie i się czułam znacznie piękniejsza. Częściej się uśmiecham do siebie w lustrze.
Ważne : nie dopuszczać do siebie złych myśli! Dlaczego? No bo może nastąpić odwrotność. No bo jak sobie chcesz powtarzać "Jestem piękna / Jestem przystojny" a potem w ciągu dnia sobie myśleć, że to i tak nic nie da bo wcale tak nie jest to ta myśl będzie głębiej kiełkować i atakować nasz umysł. A tu chodzi jednak o pozytywne aspekty, więc tych negatywnych nie możemy do siebie dopuszczać.
Polecam sobie w chacie GPT stworzyć coś dla siebie. Afirmacje na początek nic nie kosztują a możemy się lepiej poczuć. Warto ❤️
Do następnego 😀
Komentarze